 |
Pacjenci substytucyjni -łączmy się! Polscy pacjenci substytucyjni i zwolennicy terapii w duchu Redukcji Szkód
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ShimaXP
Gość
|
Wysłany: Pon 22:16, 05 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
ZApoznam sie z mila checia.
dziekuje za link
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Wto 0:27, 06 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Za tę chęć dziękujemy. Wierzymy, że szczera. Ba pewniśmy, ze miła.
Smiać się z uzależnienia , hmmmm, rewolucyjne treści Waść tu prawisz, bo chyba to nie literówka i o uzależnionych nie myślałeś
Nie, my bawimy sie tylko formą, ale treści traktujemy poważnie. Hasła, to zabawa, to co pod nimi sie kryje, juz nie
Ale najważniejsze w tym, że mimo uprzedzeń postarałeś się Nas poznać i ..... może polubić.
To jest dla Nas najwazniejsze. Można Nas polubić tylko trzeba poznać, ergo, musimy dac się poznać. I staramy się to robić........
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ShimaXP
Gość
|
Wysłany: Wto 1:28, 06 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Bogus skonczmy wreszcie z gra slowek i lapaniem sie za nie
mialem na mysli zarty sytuacyjn o temacie uzaleznienia...
temat sam w sobie powazny ale i z politykow sie smieje i ludzi...
a tak przy okazji to nie z Bogdanem K mam przyjemnsc???
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Wto 1:40, 06 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
W doniesienaich prasowych i telewizyjnych o mnie w czasie trwania mojej wielce interesujacej sprawy nazywano mnie Bogdanem H. nie K., Sorki
Ale dla wytrwałych poszukiwaczy mej tozsamośći.... bonus. Na tym forum, gdzieś ukryte jest me miano prawowite.
Tu na Ziemi oczywista.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Wto 11:50, 06 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Jesli uwazasz ze pismo /gazetka/biuletyn dla narkomanów tylko tyle moze sobą reprezentowac
Polecam,przeczytaj MnB(dawniej MONAR na BAJZLU),wydawany raz na kwartał wiele artykułów napisali(wiekszosc) narkomani(czynni czy to na pr.substytucyjnych)
W wersji elektronicznej [link widoczny dla zalogowanych]
Marianna"Masia"Iwulska
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
gość
Gość
|
Wysłany: Pon 11:45, 19 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Shima! -
wiem,że działasz mocno na polskim NA.
I chwała.Ja na takim czymś byłam lat ok.10 temu - kiedy ćpanie męczące już było.
Dziś po 18 latach uzaleznienia,od 16r.ż.,mam za soba 3 lata abstynencji - wiecej niz ty!!!!
14 m-cy<chyba ok.masz>to jest takie małe-duże nic.
Ale gratuluje,że choć tyle udało ci się wytrzymać.
czytając cie,jest wrażenie,ze zaprzeczaniem trzymasz siebie w ryzach.Z jednej strony chcesz najdalej od narkomanii - ale na wszelkie Fora wchodzisz,angazujesz sie,piszesz.
Czyli..lubisz ten temat.
Zamiast zając sie inna dziedzina zycia<pamietając jednak o tym,jak jestes bezradny wobec narkotyku>.
Zdaje sie czasem,ze ...nie czujesz sie bezradny wobec nich;nie uznałes,ze jestes uzależniony;że jesteś narkomanem do końca zycia - czy ćpasz,czy jestes czysty.
Jestem na metadonie,traktuje to jak lek<insulinę,czy na obnizenie cisnienia całe zycie biorą>.
Nie mam rano żadnej drżaczki,czy wymiotów - nie jestem na głodzie...
Bo metadon nie jest narkotykiem,choć uzaleznienie fizyczne,tylko>zostawia.
Ale nikt nie rzuca metadonu na raz - chyba nie myslałes o tym.jeśli podejmujesz decyzję,że poradzisz sobie bez narkotyków,i z metadonu mozesz,i twój organizm pozwala - to zaczynasz sie zerowac.
Widac,jak mało wiesz o kwestii uzaleznień,sposobów leczenia;tego,ze narkomania jest choroba a nie nawykiem.
Nie wiesz tego,co sie dzieje w mózgu po odstawieniu towaru po nastu latach;jakie są uszkodzenia,ze osoba nie moze bez narkotyku funkcjonowac,bo za dwa dni powiesi sie - jesli bedzie w stanie wstac,ubrac sie,czy ręce nie będa tak sie trzęsły...czy w ogóle będzie myślec..po kilku m-cach pobytu na odtruciu.
Nie znasz zupełnie tych spraw - takie wnioski po twoich postach.
Nie reklamuje narkomanii.Nie podpisze sie pod hasłem,ze dumnym byc z bycia narkomanem.
To tez mi nie pasi...
Wyposrodkowac czasem trzeba.Piszesz,ze nie masz nic do nas,na metadonie będących - a mówisz,ze dalej mamy zacpany mózg.To poczytaj sobie,ze metax jest blokerem;ze nieodczuwam po nim żadnej euforii,tylko moge normalnie w miare zyc.
Poczytaj o tym czym jest metadon,i ze nikt nie chce,by był on w kiosku wydawany.
A to,ze ludzie chca pisać o narkomanii,czy biernej,czy czynnej,o problemach tych różnych w sumie grup - to nie jest egoistyczne.
Bo jak wiele osób,które powinny miec pewna wiedzę - nie maja jej.
Bo jak do lekarza Rodzinnego przychodzi osoba,która opiekuje sie od 20 lat,i nie wiedząc nic o metadonie - nie ma juz ten lekarz pomysłów,jak pomóc pacjentowi...I zapisuje coś,co podtrzymuje grzanie,a pacjent,choc naćpany - ma juz dosyc tego zycia,i tego,ze nie dał rady na 15 próbach zostawić ćpania,więc jest do kitu - i zamierza zabic się,ale najpier pocpać w polsce gdzies,na ulicy.I kończy pod murem.
takiego konca chcesz,negując metadon???Pisząc o nim źle???
Do AA ludzie sie przyzwyczaili,nawet cenia pijaków<o.patrzcie,on nie pije już!>
Tak samo wię mówia o NA(czy AN - jak po naszemu)I łatwiej może tam byc - do czasu,dopóki dasz rade w taki sposób.
Własciwie nie macie robionych testów... A co jak co - ale ja doskonale udawac potrafie,ze nie biore - z doświadczenia znane,z wieloletniego doświadczenia.nawet na mitingach sie było nie raz w stanie nacpanym<ale nie spiącym>
Wiesz,ze różne rzeczy można..
Gdyby narkotyków przedłużeniem był metadon - to by nas na ulicy widziano;to byśmy pracować nie mogli;to wiele rzeczy byłoby nie do zrobienia.To o czyms mówi....Za nas jakby sam metadon sie broni - dając efekty.
Poczekamy,jak mina jeszcze ze 3-4 latka...Co napiszesz,jesli napiszesz....
jednak - powodzenia zyczę..!!A ktos ci proponował,bądź mówił,że metadon jest dla ciebie jedyna szansą?......
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Wto 20:23, 20 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Wto 11:03, 17 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Sprawa gazetki niestety jakby narazie...umarła.Znaczy sie nie ma pieniędzy na jej wydawanie.Krakowskie Stowarzyszenie nie działa jak powinno,pręznie bo wiecie jak to z ludzmi jest...pare osób jest tylko naprawde zaangażowanych i świadomych co mozna i ile mozna zrobic kiedy sie naprawde wezmie do roboty.A ze osoby te mozna policzyc na palcach jednej ręki i jeszcze palców zostanie to niestety nie potrafimy zadziałac tak zeby pieniadze dostac.
Ale teraz kiedy w Łodzi tez sa juz stowarzyszenia licze na to ze moze oni napiszą projekt w ktorym uwzględnią gazetke i bedziemy mogli dac głos nie tylko w Internecie.
Pomysł strony internetowej tez bardzo fajny,darmowe strony tez mozna otworzyc,nie trzeba płacic za adres.Tylko ze ekipa musi byc znajaca sie na komputerach i dyspozycyjna,zeby strone uaktualniac.
Licze teraz na łodzkich kolegów,że wezmą sie ostro do roboty
Jesli ktos z Łodzi szuka ze mną kontaktu to prosze sie nie krępowac i pisac bądż dzwonic(513808879)
masia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Czw 15:50, 19 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Wiesz Masiu, że gazetka to mój konik..... Fakt, mamy konto i stowarzyszenie, mamy jakieś adresy (nasze), moglibyśmy napisać ów projekt i wysłać...., ale Wiesz jak ja to widzę,.... Projekt wspólny, redakcja i wydawanie wspólne....ogólnopolskie, materiały z całej Polski..... słowem coś co Nas będzie łączyć. Tak żeby taka gazetka była preludium do sieci stowarzyszeń.
Tu Twoja obecność jest nieodzowna i Twoje kontakty.....
Co Ty na to???
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Nie 13:14, 22 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
przepraszam za nieobecnosc ,zakupiłam nowy komputer(stary umarł
I ten nowy działa na LINUXIE o ktorym pojecia nie mam,mysle ze jeszcze 2 dni napewno zajmie mi nauka jak sie poruszac po tym systemie
Prosze wiec usprawiedliwic moje niobecnosci
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Czw 20:10, 28 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Nawiązałem kontakt i ........ może współpracę z Kasią Malinowską z Fundacji Sorosa. Poprosiła o kilka info o Nas, tj łódzkim stowarzyszeniu, o potrzebach jakie mamy i ewentualnej formule współpracy. Oczywiście propose mamy przygotować po angielsku. Ja jednak po polsku odpisałem i wierzę, że owe formularze dotyczące współpracy dotra mimo wszystko.
Gdy dojdzie do konkretów, postaramy się i po anglicku.
Czemu piszę o tym w tym temacie???? No bo jak mam odpuścić rodzącą się , realną szansę na pomoc w powstaniu gazety...........
Nie zasypiajmy gruszek w popiele.....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Pią 17:26, 29 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Hej Bo
Fajnie ze wznowiłes temat.Nasze Stow. ma kase ale mamy bezwład.Nie mozemy zebrac sie razem i zacząc działac.Wiesz jak jest by utrzymac bliskich trzeba zapierdzielac za grosze i kto ma wtedy jeszcze ochote na robienie czegos za darmo.
Ale wciąz wierze ze dzieki paru wariatom jak ja ,ty czy jeszcze pare osob uda sie nam i"zagrzmi puszcza"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mango.s
codzienny
Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Skąd: Krakow Płeć: nika
|
Wysłany: Sob 14:00, 30 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Masiu, kasę na gazetę trzeba by załatwic większą, najlepiej fininsowanie całoroczne...Teraz dobry czas, by o tym pomysleć, bo ani się nie obejrzymy i będzie jesień, a wtedy właśnie pisze się gros projeków. Proponuje rozglądać się uważnie i nasłuchiwać w konkursach urzędów róznych i organizacji. Gdy ogłoszą listy tematów, które ich interesują, na które chcą dac pieniądze - podchwycić, może wpiszemy się w któryś. A na razie jest gazetka Bobixxa, tylko jakoś jego zapał do jej tworzenia zmalał-zainteresownia nie było, mimo że tu sporo osób pisało, jakie to dla nich ważne...Namiary na nią są na pierwszej stronie tego tematu Polecam!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BO_BIG
staly element
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Nie 20:25, 01 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Do tych paru wariatów........... My chyba jesteśmy naprawdę popierdoleni. Ale wiecie co.............. dobrze mi z tym,..... a WAM?
Osiem miesięcy temu nikt jakoś nie wierzył, że dokądkolwiek dotrzemy i odnajdziemy jakiś odzew. Problematycznym było uzyskanie jakiejkolwiek zmiany na lepsze na programie, choćby wydawania syropu do domu.
Teraz zaczynamy decydować o powstawaniu programów i ich obsadzie personalnej. Zaczynamy mówić o zmianach systemowych i nie uznajemy tego za bajkę....... Marzyło się Nam powstanie stowarzyszenia podobnego do krakowskiego, żeby cokolwiek ruszyło. Mamy wysyp Stowarzyszeń. Nieśmiało wspominaliśmy o sieci stowarzyszeń w Polsce, mamy INPUD i powołaliśmy grupę roboczą, która może stać się zaczątkiem sieci ogólnopolskiej. Mieliśmy fanzin Bobixxa i troszkę miejsca w MnB...........
Nie widzę przeszkód by dopisać ciąg dalszy do tego zdania.
A forum? Było niemal martwym, a na pewno mocno ospałym, jednym z setek prawie niefunkcjonujących. Teraz zbliża się do pierwszej pięćdziesiątki najpopularniejszych.
Uwierzmy i ............ róbmy swoje.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mango.s
Gość
|
Wysłany: Śro 13:22, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Róbmy swoje...Tak!Cierpliwości i wiary, a powolutku będziemy mieć wpływ na wszystko,co nas dotyczy.Trzymam kciuki,by pismo,o którym mowa,stało się wkrótce naszą trybuną w realu!Nie zasypiajcie gruszek w popiele!Gdy tylko ktoś namierzy środki,które moglibyśmy uzyskać na ten szczytny i fantastyczny cel-dajcie znać!Temat wpisuję do ulubinych i sama szukam...Pozdro.PS.Jeśli to jest szaleństwo-to najwyższego sortu.Uwielbiam takie,bo często nadają sens życiu...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Pon 9:54, 03 Wrz 2007 Temat postu: Uzytkownicy w mediach |
|
|
Witam wszystkich
Doczekalismy sie w koncu druku artykułu na temat programu metadonowego w
Krakowie.Do napisania tego tekstu doszło po spotkaniu pomiedzy dziennikarzem
tej gazety a mna i trzema aktywistami z "Wyzwolenia".Na początku tekst mił
dotyczyc trudnej sytuacji programu ale w miedzyczasie sytuacja sie uspokoiła
i niechcielismy zaogniac konfliktu.W koncu wyszedł ogolny tekst o tym czym
jest terapia metadonem i jak wyglądają ludzie korzystający z takiego
programu.Są tam pokrotce opisane nasze historie i na tym tle program
metadonowy jako wyjscie z labiryntu nałogu heroinowego.
To link do tego wydania Krakowskiej,strona 20.
[link widoczny dla zalogowanych]
Niestety zciągniecie strony w PDF jest płatne.Mam nadzieje ,ze inni kupili
choc po jednym egzemplarzu bo ja mam tylko jeden .Jak nie to skserujemy
,przyda sie wywiesic na swietlicy czy włozyc do dokumentow
stowarzyszenia.Niestety duzo waznej tersci zostało wyciete ,za długi tekst
był.Np sprawa pracy dla nas,czy nasze Stowarzyszenie.Ale nie ma co narzekac
,trzeba isc za ciosem i probowac robic jakies akcje medialne,happeningi czy
pisac listy do redakcji na tematy nas dotyczące.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez masia44 dnia Pon 10:02, 03 Wrz 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
masia44
zalozyciel
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 543
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Skąd: kraków Płeć: nika
|
Wysłany: Pon 9:56, 03 Wrz 2007 Temat postu: Artykuł w "Gazecie Krakowskiej" |
|
|
A to tekst tego artykułu.
Na spotkanie trochę się spóźniłem. Czekali na mnie na Placu Wolnica przy muzeum etnograficznym. Witam się z całą czwórką i dziesięć minut później już siedzimy w kafejce. Są aktywni, śmieją się mówią jedna przez drugą i jeden przed drugiego, ale czuję pewną rezerwę. Jest zrozumiała, nie mają dobrych doświadczeń z dziennikarzami. Chociaż wcale tego po nich nie widać cała czwórka jest uzależniona od heroiny. Są uczestnikami krakowskiego programu metadonowego, programu który daje im szansę na normalne funkcjonowanie. Niedawno przeżywali trudne chwile, bo o mały włos terapia nie została wstrzymana. Taka decyzja oznaczałaby dla nich i wielu ich przyjaciół powrót do strzykawki.
Ewa, jak sama mówi zaczynała wcześnie. Jako trzynastolatka próbowała marihuany, amfetaminy... Potem przyszła kolej na heroinę. W liceum nie dało się już ukryć że bierze. Dziś przyznaje że miała szczęście. Trafiła na ludzi, którzy nie zlekceważyli jej problemu. Otrzymała pomoc, chociaż był to jeszcze czas kiedy wiedziała lepiej co będzie dla niej dobre. Dzięki detoksykacji i pobytowi w ośrodku skończyła szkołę. Jednak uwolnienie się od opiatów nie jest proste. Często wręcz niemożliwe. Wszystko kończyło się zwykle na powrocie do grzania kompotu (w Krakowie, inaczej niż w innych polskich miastach, to kompot jest najczęściej zażywaną odmianą heroiny). Wybawieniem okazała się terapia substytucyjna, chociaż jak twierdzi Ewa, będąc już na programie długo nie mogła załapać. Teraz jest czysta. Regularnie zażywa metadon. Studiuje resocjalizację, i co ważne - żyje między ludźmi. Zna takich, którzy zrezygnowali z “syropu” sami. Pracują. Zakładają rodziny. Żyją. Takich ludzi na programie jest więcej. Sama myślała już wcześniej o uwolnieniu się od substytutu, ale wie, że jeszcze na to za wcześnie.
Andrzej swoją historię opowiada węzłowato. Zraził się do ośrodków Monaru. Wojskowy dryl, surowe warunki i zbyt wielu terapeutów traktujących swoją pracę jak pokutę poza nielicznymi wyjątkami. Nie tamtędy przebiegała jego droga. Swoje “przywiązanie” do opiatów próbował rozwiązać inaczej. Jeździł w Bieszczady, z dala od ludzi. Sposób, jak sam mówi, skuteczny na dwa, trzy miesiące - ale nie na dłużej. Nie wie, czy to kwestia charakteru czy własnych słomianych chęci... Nie wierzył w metadon. Namawiany niemal przez rok - ugiął się. Przyznaje, że na początku terapii nie zawsze był w stanie utrzymać czyste konto. Po pewnym czasie odczuł pozytywne efekty. Odnalazł wyjście z heroinowego labiryntu i konsekwentnie do niego zmierza. Zmienił się, ale nie do końca zmienił otoczenie. Teraz pracuje na ulicy, wymienia igły i strzykawki, odbiera użyte i zakażone. Nie uważa by w ten sposób propagował “grzanie”. Redukuje zagrożenie, a często kontakt ze streetworkerem to dla wielu narkomanów pierwszy kontakt z terapeutą. Andrzej świetnie się odnalazł w nowej roli, ale nie ma zamiaru na tym poprzestać - teraz szuka pracy...
Artur zażywa metadon najdłużej z całej czwórki. Pamięta początki programu i swoją bezsilną wściekłość spowodowaną brakiem przepływu informacji pomiędzy ośrodkami w kraju i wśród personelu. Pamięta prace magisterskie pisane na temat uzależnionych, prośby o próbki włosów, paznokci... Wszystko to miało być korzyścią dla programu, dla jego rozwoju - gorycz w jego głosie jest wyczuwalna aż nazbyt dobrze. Prościej byłoby zatelefonować, albo zasięgnąć informacji w jednej z międzynarodowych organizacji takich jak NAMA (amerykańskie stowarzyszenie osób propagujących leczenie metadonem). W Polsce istnieje co prawda Stowarzyszenie Pracowników Programów Substytucyjnych, ale niestety - tylko na papierze. Według mojego rozmówcy na tym polu nie dzieje się wiele lub zgoła nic. Pozostali potakują. Artur wie na temat metadonu dużo. Na początku rozmowy opowiedział mi historię tego specyfiku - od środka przeciwbólowego po skuteczny środek do leczenia uzależnień od opiatów, skutkach zażywania i problemach terapii.Jest to wiedza ogólnie dostępna. Dla chętnych.
Marianna, podobnie jak Ewa, brała odkąd skończyła 13 lat. Pielgrzymka po ośrodkach, kolejne odtrucia. Najdłużej bez heroiny wytrzymała 3 miesiące w ośrodku. Uczyła się tam życia w... ośrodku. Radzić sobie z problemami dnia powszedniego nikt jej tam nie nauczył. Oczywiście, mogła tam pozostać, być terapeutą... Obieg zamknięty. Zwykle po dwóch tygodniach od wyjścia okazywało się, że wciąż jest uzależniona. Szalona karuzela nie dawała się zatrzymać. Pamięta też bardziej drastyczne próby wyciągania z nałogu. Według “życzliwych” (członków organizacji pomagających osobom uzależnionym) miała sięgnąć dna aby się odbić. To miał być jedyny sposób. Tego czy rzeczywiście odbiłaby się od niego na szczęście nie musiała sprawdzać. Od siedmiu lat jest korzysta z terapii. Stała dawka leku umożliwia jej życie bez fizycznego głodu i bólu z nim związanego. Jest jednym z członków założycieli stowarzyszenia “Wyzwolenie”. Wyjeżdża na konferencje, a dzięki globalnej sieci utrzymuje kontakt z organizacjami z całego świata (takich jak wymieniona już NAMA na przykład). Wymieniają informacje, wywierają nacisk na kompetentne osoby aby poprawić sytuację uzależnionych i umożliwić im podjęcie skutecznego leczenia.
Szczecin ma na terapii jest 20 miejsc więcej niż w Kraków. Leczy się tam setka uzależnionych. Według Marianny problem handlu heroiną w tym mieście niemal zaniknął z banalnego powodu braku popytu. Andrzej wpada jej w słowo i twierdzi, że gdyby krakowski program powiększyć o 50 miejsc (byłoby ich wówczas 130), to sytuacja wyglądałaby podobnie. Ale Andrzej jest tylko streetworkerem. Bez naukowej otoczki może nie być przekonujący dla decydentów.
Terapia substytucyjna na pewno jest długotrwała ale jednocześnie najbezpieczniejsza i co najważniejsze - skuteczna. Jednak nasz model leczenia różni się bardzo od zachodniego. W Polsce wciąż stawiamy na detoksykację i abstynencję, a w przypadku uzależnienia od heroiny sprawdza się to w sporadycznych przypadkach. Programy metadonowe pozwalają tym ludziom na prawdziwy powrót do swoich ról, do życia. Dają również nadzieję na całkowite wyleczenie. Poza tym, jest jeszcze wprawdzie mniej altruistyczny ale nie mniej istotny argument ekonomiczny - chory leczony metadonem kosztuje społeczeństwo mniej, nie popełnia przestępstw (bo nie musi) i nie rozprzestrzenia (świadomie lub nie) chorób zakaźnych. Pozostawiony samemu sobie kosztuje dużo więcej. Nawet patrząc w ten mniej ludzki sposób terapia zastępcza przynosi wymierne korzyści.
- Leczenie metadonem, to zgoda na funkcjonowanie w społeczeństwie osób zażywających legalny, czysty narkotyk - bo metadon jest narkotykiem, nie powodującym żadnej euforii, umożliwiającym normalne życie bez negatywnych skutków spowodowanych przyjmowaniem opiatów - mówi Grzegorz Wodowski z poradni Monaru na Św. Katarzyny - Na uczestników terapii na pewno nie wpływa korzystnie stawianie ich w sytuacji dużej niepewności, jak ta w przypadku strajku lekarzy czy braku środków finansowania programu. Trzeba pamiętać o tym, że leczenie metadonem opiera się głównie na pewności pacjenta, że otrzyma on swoją dawkę codziennie. Stan emocjonalny ma tutaj kluczowe znaczenie. Mój rozmówca jest przekonany, że w przypadku uzależnionych od heroiny, zachodni model leczenia (czyli łatwy dostęp do metadonu) z całą pewnością sprawdziłby się u nas. Program jest mniej kosztowny niż stacjonarne (i mniej skuteczne w tym przypadku) ośrodki, za to przynosi wiele korzyści społeczeństwu i samym uzależnionym.
Moi rozmówcy korzystający z programu nie zgodzili się na zdjęcie. Ewa obawia się reakcji swojego otoczenia i władz uczelni na której studiuje. Andrzej nie chce mieć kłopotów ze znalezieniem pracy. Nie chcieli pokazywać czytelnikom pleców, bo nie mają się czego wstydzić. Czy naprawdę powinni obawiać się reakcji ludzi?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
JANOSIK!
od czasu do czasu
Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: ŁÓDŹ
|
Wysłany: Nie 2:51, 20 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Bardzo mi się spodobał pomysł gazety.Proponuję na żeby redaktorem naczelnym został Roman Giertych,skład kolegiuim redakcyjnego to W.Wierzejski,K.Bosak, niejaki Strąk oraz M.Orzechowski nota benem z miasta Lodzi. Tak sobie myślę ,że w naszym kraju trzeba wszystko dokładnie wyważyć i rozważyć bo nasz kraj to wielki zaścianek w którym pomimo 21wieku żądzi kler i to bardzo ortodoksyjny.Zamiast myślenia o przyszłości nasz Naród trwa w przeszłości,a nasza przeszłość ,te rocznice niby chwalebne powstania to tak naprawdę nasze porażki bo ile z tych powstań było zwycięskich?Nasz naród świętuje porażki . I to jest tragiczne i dlatego ciężka jest dola tych którzy będą chcieli założyć taką gazetę-----ale życzę wam naprawdę(jak to mówi K.Wojewódzki---naprawdę!!!) abyście wytrwali w swoich zamiarach życzę wam szczerze .POWODZENIA!!!!!!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
|